poniedziałek, 29 października 2018

Dzień skupienia dla żon - zapraszamy Warszawę i Wrocław

Fundacja Twórcza Kobieta (www.tworczakobieta.pl) oraz Gabinet Psychoterapii Sursum Corda zapraszają wszystkie panie na  Dzień Skupienia dla żon w Warszawie (10.11.2018, sobota) i we Wrocławiu (1.12.2018 r., sobota)

Żona Spełniona, czyli przemiana twojego małżeństwa zaczyna się od Jezusa...!

Zapraszamy na kontynuację warsztatów dla żon, tym razem spotkanie będzie w formie dnia skupienia.  Poruszymy następujące tematy:
- Czy świętość w małżeństwie jest możliwa? Specyfika kobiecej wrażliwości religijnej.
- Duchowy kontekst współżycia małżeńskiego.
- Zniechęcenie, nerwica natręctw, gniew, depresja, fobie i uzależnienia - czy jest dla mnie miejsce w Kościele?
- W jaki sposób trudne relacje mogą zaprowadzić nas do radości?
- "Bo do tanga trzeba dwojga"... A co jeśli mój mąż się nie zmienia?

Dzień skupienia w gronie żon jest świetną okazją do modlitwy, refleksji, odnowienia umysłu i serca oraz do poznania innych fantastycznych kobiet.

Koszt: 35 zł/os.

Warszawa:
Termin: 10 listopada 2018 r., godz. 10:00 - 13:30
Miejsce: Klasztor św. Józefa, Ojcowie Dominikanie, ul. Dominikańska 2, Warszawa

Wrocław: 
Termin: 1 grudnia 2018 r., godz. 10:00 - 13:30
Miejsce: Parafia rzymskokatolicka pw. św. Jakuba i Krzysztofa
ul. B. Krzywoustego 291, sala w budynku B

Obowiązują wcześniejsze zapisy pod adresem mailowym: zona.spelniona@gmail.com

Więcej informacji o prowadzącej znajdziesz na stronach internetowych:


Zapraszamy do przekazywania dalej oraz do zapisów!

wtorek, 23 października 2018

Rocznicowe przygody w Neapolu i okolicach

Pamiętacie jak w którymś z postów dawno, dawno temu pisałam o naszej pierwszej rocznicy ślubu? Jak trudne dla mnie było przyjęcie "niespodzianki" od mojego męża w postaci wyjazdu do Berlińskiego Zoo i Muzeum Techniki w Berlinie? I czy pamiętacie, jak w ostateczności wyprawa ta okazała się wspaniałą przygodą?! A wszystko dzięki trzem kluczom, których nauczyłam się (wtedy jako młoda mężatka) od starszych i doświadczonych żon, które żyją Bogiem i Ewangelią, a nie czubkiem własnego nosa. Te klucze to: szacunek, zakładanie dobrych intencji męża, łagodność, opanowanie. Oczywiście ostatecznie powiedziałam Kubie, że tak naprawdę chciałam pojechać w jakieś romantyczne morze (plaża? góry? jezioro?), ale nie miało to już wtedy większego znaczenia, bo czas jaki spędziliśmy w Berlinie był szalony, wspaniały i aż łezka się kręci w oku na wspomnienie tych beztroskich, spontanicznych chwil.

niedziela, 7 października 2018

Dzień uśmiechu

Obniża poziom kortyzolu i wyzwala endorfiny, przedłuża życie i pomaga nawiązywać dobre relacje. 5 października obchodziliśmy Światowy Dzień Uśmiechu.W "Przepisie na Rodzinę" W Radiu Rodzina podpytywana przez niezawodną Adriannę Sierocińską opowiadam o tym, dlaczego łatwiej nam uśmiechać się do obcych niż do naszych bliskich, jak uśmiech może zmieniać nasze myśli i o tym, że mamy prawo też do tego, by się nie uśmiechać. Posłuchaj i... uśmiechnij się! :)




wtorek, 2 października 2018

Witaj po dłuuugiej przerwie :)

Długo mnie nie było z wami... Napiszcie, jak żyjecie? Czy ktoś tu jeszcze zagląda? 


Kiedyś może opiszę te 3 lata przerwy w moim życiu, które były bardzo trudne (choroba, choroba i jeszcze raz choroba...), a jednocześnie bardzo piękne (Jezus, Jezus, coraz więcej Jezusa...).
Dziś post będzie krótki, ale ważny. Na początek kolejnego etapu naszej wspólnej drogi, pragnę rozprawić się z tytułem własnego bloga i poddać go małej krytyce...

Dlaczego zatem nie do końca powinnaś wierzyć w tytuł tego bloga? ;)

Po pierwsze: przemiana twojego małżeństwa wcale nie zaczyna się od ciebie! 

Każda prawdziwa przemiana życia, relacji, serca zaczyna się od Jezusa lub prowadzi do osobistego spotkania z Nim przez wiarę. To Bóg pierwszy wychodzi z inicjatywą, On zawsze troszczy się o swoje dzieci, którymi przecież jesteście. On także dozwolił, byś zajrzała właśnie dziś na tego bloga, bo może chce poprowadzić twoje małżeństwo do przemiany. Ta tęsknota za dobrem i pięknem sprawi, że będziesz szukała lepszego życia, w którym panuje łagodność, zdrowa pobożność, szacunek, pokój, radość, przebaczenie, współczucie, odwaga, a nade wszystko Miłość, której tak bardzo ci brakuje. Ewangelia jest żywa i wbrew temu, co słyszysz wokół, tylko ona ma moc zmienić twoje życie i aby to się stało, wcale nie musisz być idealna (wręcz nie jest to wskazane!). Zatem przemiana twojego małżeństwa zacznie się od ciebie, o ile przyjmiesz do wiadomości, że w Panu dokonasz dzieł pełnych mocy i ukorzysz się pod Jego mocną ręką.

Po drugie: wcale nie chodzi o to, byś tu na ziemi czuła się spełniona, lecz abyś była święta.
Czytałaś kiedyś żywoty świętych? Jeśli tak, to wiesz, że byli to najbardziej spełnieni ludzie na ziemi i że Miłość była ich drugim imieniem. Świętość zawsze jest kroczeniem po królewskiej drodze Krzyża, a nie każda z nas niestety zdecyduje się na nią wejść. 

Gdy wiele lat temu tworzyłam tego bloga, było dla mnie oczywiste, że spełnienie to radość, spełnienie to pokój, spełnienie to życzliwość, spełnienie to przebaczenie, spełnienie to zgoda na swoją słabość, wreszcie: spełnienie to odkrycie pięknego planu, jaki Bóg ma na twoje życie, nawet jeśli coś lub wręcz wszystko potoczy się zupełnie nie po twojej myśli. Spełnienie nie jest chwilowym uczuciem lub zwykłym zadowoleniem z siebie, ale głebokim przekonaniem, że jesteś kochana i że twoim jedynym zadaniem jest odpowiedzieć miłością na Bożą miłość (ech, jakże przyzwyczaiłyśmy się do tych słów, a chodzi właśnie o to, byśmy wciąż na nowo były w szoku, że Bóg tak nas kocha i że na to szaleństwo Krzyża możemy odpowiedzieć jedynie szaleństwem świętości)! 
Małżeństwo jest trudną drogą i oszukiwałabym was mówiąc, że nie obędzie się bez walki (byle nie z mężem czy z teściową!), ale uwierz, że świętość na tej drodze jest możliwa!

Dlatego chcę, abyś czytając tego bloga pamiętała, że zaczyna się walka o twoje szczęście i że prawdziwe spełnienie da ci jedynie Bóg. Ja będę tylko jakąś nieudolną pomocą na tej drodze wskazując ci w miarę moich możliwości: zdrową wiarę, zdrową psychologię i zdrowy rozsądek, bo tego jest wokól nas niestety coraz mniej.

Jeśli dzięki temu blogowi chociaż jedna osoba doświadczy wyjścia z ciemności do światła, wyjścia z tunelu urazy do przebaczenia, wyjścia ze spirali samooskarżania się do wolności dziecka Bożego, wyjścia z beznadziei do poczucia sensu, wyjścia z rozpaczy do radości, wyjścia z buntu do posłuszeństwa Jezusowi, wyjścia z lęku do odwagi, to będę bardzo szczęśliwa.  I.

poniedziałek, 13 lutego 2017

Seksualność - błogosławieństwo czy przekleństwo?

Żródło : Gość Niedzielny, Wrocław

Jedna osoba na cały kościół uważała, że seksualność to przekleństwo – takie były wyniki początkowej ankiety w odpowiedzi na tytułowe pytanie. Ale jak to właściwie jest? Czy w tym wypadku większość miała rację?
– Gdy pracuję z żonami, czasem się śmieję, że głównym przesłaniem, z którym wychodzą, jest to, żeby chętnie współżyć z mężem – mówiła prelegentka. – Tak się dziwnie dzieje, że czasem katoliczki do ślubu mówią: nie, nie, nie. A potem okazuje się, że po ślubie też – nie, nie, nie. I mężowie są strasznie zawiedzeni. Myśleli, że będą czekać na ten skarb, a potem okazuje się, że skarb ciągle nie ma ochoty.


piątek, 23 grudnia 2016

Z Serca Boga do serca żony


Mocne w Panu ŻONY, przeciwstawmy się złu. Ale nie poprzez coraz usilniejsze starania, by wypaść lepiej (bo to nas wprowadzi we frustrację i zniechęcenie). Gdy bowiem widzimy Boże standardy życia rodzinnego, możemy co najwyżej się zbuntować lub ogromnie sfrustrować mówiąc "obniżymy te standardy" lub "muszę się bardziej starać". A to nie tak - nie tędy droga! Bóg wzywa nas do doskonałości, lecz wie, że o własnych siłach do niej nie dojdziemy. Zatem gdy upadasz, wyznaj z prostotą Panu swój grzech, uznaj z pokorą, że nie dajesz rady i idź dalej Jego drogą, a zobaczysz, że twoim oczom ukaże się droga dziecka, droga prosta i pewna, na której nie ma rozpaczy typu "ale jestem beznadziejna", ale ufne przekonanie, że jeśli upadam to wprost w miłujące ramiona Ojca (któryś z papieży tak pięknie to kiedyś ujął).

Zapraszam cię do drogi dziecięctwa duchowego, bo tylko ta droga wydaje mi się słuszna dla nas, które tak bardzo pragniemy kochać i być kochane. W ten sposób staniemy się umiłowanymi dziećmi naszej Matki Maryi, do naśladowania której zachęcam każdą z was w sposób szczególny. Niech Maryja - piękna, piękna i jeszcze piękniejsza stanie się dla nas inspiracją, najdroższą mamą, wzorem i ideałem prawdy, dobra i człowieczeństwa. Ponieważ Ona zrodziła naszego Odkupiciela, Ona jest Panią wszystkich narodów i całego wszechświata, przez Nią jak przez kanał spływają łaski na cały świat - to jest tajemnica tak wielka, że wypada nam w tym momencie zamilknąć i pozostać w radosnym oczekiwaniu na objawienie się reszty tych cudów w swoim czasie... 

Bardzo na was liczę, że będziemy trwać na modlitwie uwielbiając przychodzącego Pana.





wtorek, 15 listopada 2016

Równa Babka - dołącz do nas!!!


Kliknij, aby zobaczyć listę audycji - Równa Babka

W tym roku mam przyjemność w Radiu Rodzina współprowadzić audycję dla kobiet pt. "Równa Babka". Redaktorka Ada Sierocińska we wspaniały sposób potrafi w studiu stworzyć klimat radości, ale też zadumy i refleksji nad tym, co dla nas kobiet jest ważne. 

Rozmawiamy o samotności, o jesiennej chandrze, o różnicach między kobietami i mężczyznami, o świętości, o kobiecej przyjaźni, o temperamentach i o wielu innych sprawach... Jeśli masz chwilę, kliknij, posłuchaj, przemyśl....

Ale o co chodzi?





środa, 22 kwietnia 2015

Jak zraniona osoba może stworzyć zdrowe małżeństwo?!

  
Nadesłane przez Martę z Żona & Mąż
www.zonaimaz.com


Każdy z nas nosi w sobie rany. Niektórzy małe. Inni większe.
Wiele z nich dotyczy dzieciństwa, okresu dorastania. Nieobecni lub krzywdzący ojcowie. Kontrolujące lub nieakceptujące nas matki.
Rodzeństwo, które w złości wykrzyczało o wiele słów za dużo. Doświadczenia przemocy psychicznej i fizycznej.
Bardzo zranieni ludzie, którzy zranili nas.
Może był to chłopak, którego bardzo kochałaś, a który odszedł bez słowa. Może ktoś cię bardzo wykorzystał?
Każdy z nas nosi w sobie rany.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Ze śmierci do zmartwychwstania - świadectwo żony

Nadesłała: Roma z Warszawy

Dlaczego Izaaka ocaliłeś a mojego syna nie?

Wciąż nie do końca rozumiem te wydarzenia, ale z każdym dniem widzę wyraźniej, że Bóg w nich był. Jestem pewna, że narodziny i śmierć naszego syna, były przymierzem Boga ze mną. Przymierzem, które Bóg wciąż odnawia.

środa, 28 stycznia 2015

Moc żony - to moc uwielbienia

Nadesłane przez: Ela Olbrycht
Grodzisk Mazowiecki



Po otrzymaniu od Ilony maila z rekomendacją książki pt. „Moc uwielbienia”, przypomniały mi się moje pierwsze uwielbieniowe kroki, które poczyniłam jeszcze przed przeczytaniem tej książki, w związku z uporczywym nawoływaniem lidera mojej wspólnoty, aby uwielbiać Boga we wszystkim i w każdym czasie. Kiedy doświadczyłam efektów tej modlitwy spisałam swoją refleksję na ten temat, którą opublikowałam na swoim blogu. Dziś pragnę podzielić się nią także z Wami – Żonami, ponieważ moc uwielbienia rozlała się na moje nierzadko nieidealne małżeństwo, sprawiając w nim wiele dobra.


wtorek, 13 stycznia 2015

Mail do każdej z was

Tak sobie myślę, że być może przechodzisz trudny czas, masz dużo wątpliwości, czy warto się starać, czy warto kochać męża bezinteresownie, czy warto walczyć o coś, co się po prostu nie klei.... 

Powiem tak: Bóg jest o ciebie bardzo zazdrosny i chce, abyś KAŻDĄ trudną sytuację MU oddała. Jeśli mąż jest trudnym człowiekiem, oddaj go Bogu i trwaj na modlitwie prosząc o mądrość, miłość, wierność, szacunek. 

Większość trudnych sytuacji małżeńskich bierze się z naszych wewnętrznych kompleksów i JEZUS naprawdę chce cię uleczyć, ale aby mógł to uczynić, musisz przestać skupiać się na swoim mężu i jego okropnych niedociągnięciach, a zacząć skupiać się na NIM - prawdziwym Bogu. I właśnie ON w swoim Świętym Duchu podpowie ci, jak wciąż na nowo zdobywać serce twojego męża, jak wciąż na nowo odkrywać swoją ogromną godność dziecka Bożego. 

środa, 22 października 2014

Droga do spełnienia w małżeństwie

Szczęście w małżeństwie jest owocem bezinteresownej miłości i całkowitej akceptacji: najpierw samej siebie, a następnie mojego męża. Z biegiem lat coraz bardziej się przekonuję, że na tyle będę potrafiła kochać, na ile umiem przyjąć samą siebie z miłością. Nie chodzi o bycie razem za wszelką cenę, ale o odkrywanie tego: „co dziś mogę dobrego zrobić dla siebie”, a także często zaniedbywane: „co dziś mogę dobrego zrobić dla ciebie”, ponieważ właśnie takie nastawienie tworzy klimat odpowiedni dla rozwoju miłości. 

Nie ukrywajmy  – kobiety mają niesamowitą moc oddziaływania na mężczyzn. Musi być jednak spełniony jeden warunek: szacunek i pozostawienie wolności.

wtorek, 24 czerwca 2014

Święta złość żony

Zacznijmy od początku. Gdy byłaś małą dziewczynką najprawdopodobniej - jak większość dzieci na całym świecie - nie umiałaś opanowywać swoich emocji. Małe dziecko potrafi w jednej chwili być szczęśliwe, a zaraz potem - nie wiadomo dlaczego - zalewać się łzami. Spotyka się to często ze zdenerwowaniem dorosłych, którzy zapominają, że ich zadaniem jest nauczyć tę małą istotę radzenia sobie z wewnętrznymi konfliktami.

Dziś pragnę zachęcić cię do polubienia swojej... złości. W tym celu zapraszam cię do podróży, w której będziesz okazywała sobie samej szacunek, podziw i uznanie.

czwartek, 12 czerwca 2014

Z czego rezygnuję?

Rezygnuję z kontrolowania wszystkiego.

Rezygnuję z krytykowania mojego męża.

Rezygnuję z bylejakości.

Rezygnuję z perfekcjonizmu.

Rezygnuję z bezradności.

Rezygnuję z powtarzania błędów moich rodziców.

Rezygnuję z niepokoju, smutku i czarnych myśli.

Rezygnuję z przejmowania się opinią innych.

niedziela, 12 stycznia 2014

Czystość przedmałżeńska i co dalej?


Warto czekać ze współżyciem do ślubu! I to nie tylko ze względu na przykazanie: „nie cudzołóż”, ale także ze względu na wiele innych czynników, o których chcielibyśmy wraz z mężem opowiedzieć.

Na ogół dziewczyna oddając się chłopakowi przed ślubem, nie jest pewna w głębi duszy, że robi dobrze. Z mojej obserwacji wynika, że im mniej kochana czuła się dziewczyna w swoim domu rodzinnym (zwłaszcza przez ojca), tym wcześniej i częściej decyduje się na seks w nadziei, iż otrzyma miłość, której tak bardzo jej brakowało.


wtorek, 26 listopada 2013

Zostań Żoną Spełnioną


Wierzę, że każda żona może być spełniona!

Spełnienie znajdziesz w zaufaniu Jezusowi, który potrafi wypełnić każdą ludzką tęsknotę oraz obdarzyć zimne serce gorącym uczuciem.

Jest coś, czego nikt nie jest w stanie ci odebrać. Ani mąż, ani dzieci, ani największy wróg, ani najlepszy przyjaciel. Tym czymś jest obecność Boga w twoim życiu. Ale nie jakiegoś "boga", lecz Jezusa Chrystusa, który w Duchu Świętym naprawdę prowadzi cię do spełnienia, czyli do… pełnienia woli Ojca.

poniedziałek, 15 lipca 2013

Patrz z nadzieją w przyszłość

Cóż mogę powiedzieć małżonkom, skoro większość z was staż małżeński ma dłuższy ode mnie? Chyba tylko i aż tyle, byście pomagali sobie nawzajem przykładnym życiem. 

Bądź taką osobą, jaką według ciebie powinien być twój mąż. Celuj w pokorze, uniżeniu, miłości, wypełnianiu obowiązków, pilności, zapieraniu się samej siebie i cierpliwości.

Ja ćwiczę się w tym od 5 lat i wciąż mam jeszcze dużo pracy przed sobą. Ile z tego płynie radości i satysfakcji - przekonasz się, jeśli tylko spróbujesz!

niedziela, 19 maja 2013

Piękna żona - szczęśliwa kobieta

  
Kiedy coraz bardziej stajemy się kobietami bliskimi istoty rzeczy, które oferują prawdziwe piękno, Jezus poszerza nasze serca. I dzięki temu rozumiemy, iż musimy być uczciwe wobec  prawdziwej natury naszych dusz - naszych smutków, pragnień, marzeń, naszych obaw i naszych najgłębszych, najskrytszych nadziei. 
zauważamy, że rośnie zdolność naszych serc do kochania i bycia kochanymi, do żarliwego pragnienia, do życia.

wtorek, 7 maja 2013

Moc uśmiechniętej żony

Jak czują się moi bliscy, gdy na mnie patrzą? Jaka jest  m o j a   twarz, którą każdego dnia widzi mój mąż?

Są żony, które nieustannie patrzą na swych mężów wzrokiem obojętnym, pełnym pogardy czy ukrytego lęku. Takie żony szpecą nie tylko własną urodę, ale także destrukcyjnie wpływają na swoich mężów.

Pewien mężczyzna wyraził to w następujący sposób:

niedziela, 7 kwietnia 2013

Opowieść pewnego mężczyzny

Kiedy wróciłem do domu, żona podała kolację.

Wziąłem ją za rękę i powiedziałem, że muszę jej coś powiedzieć. Usiadła i jadła w milczeniu.

Znów widziałem strach w jej oczach.

sobota, 23 marca 2013

Gdy wszystko się wali, nie trać nadziei!


Możecie rozerwać swoje fotografie
i zniszczyć prezenty.
Możecie podeptać swoje szczęśliwe wspomnienia
i próbować dzielić to, co było dla dwojga.
Możecie przeklinać Kościół i Boga.


Ale Jego potęga nie może nic uczynić
przeciw waszej wolności.
Bo jeżeli dobrowolnie prosiliście Go,
by zobowiązał się z wami...
On nie może was "rozwieść".

wtorek, 12 marca 2013

Jak sprawić, aby mąż się zmienił?



Czy wiesz, kiedy związek między ludźmi osiąga martwy punkt? W momencie, w którym obie strony uważają, że przyszedł czas na zmianę, a równocześnie każda z nich jest zdania, że to ta druga osoba powinna się zmienić...

Wyobraź sobie grupę terapeutyczną, w której uczestniczą cztery pary. Zostało im zadane następujące pytanie: "ilu z was uważa, że warunkiem poprawy sytuacji w waszym małżeństwie jest zmiana, jaka musi zajść w waszym partnerze?". Natychmiast podniosło się osiem rąk. "A ile osób uważa, że to one same powinny się w tym celu zmienić?". Nie podniosła się żadna.

Żona, która usiłuje wymusić na mężu zmianę albo oczekuje, że przyjdzie ona sama, zwykle zmierza do klęski. Taka postawa bowiem wywołuje opór albo nawet bunt drugiej strony, w żadnym wypadku nie skłaniając jej do współpracy.

czwartek, 7 lutego 2013

Narodziny Tymoteusza

W minioną niedzielę podczas Eucharystii śpiewaliśmy słowa Psalmu 71 "Będę wysławiał pomoc Twoją, Panie".

I to właśnie chcę uczynić! 27.01 na świat przyszedł nasz ukochany syn Tymoteusz.  

Dwa lata temu - mimo wielogodzinnego trudu - poród naszej córeczki Marysi zakończył się cesarskim cięciem. Nie wiedziałam, co czeka mnie teraz.

środa, 9 stycznia 2013

Zadanie dla żon na Nowy Rok

W ramach gruntownych porządków przed narodzeniem drugiego dziecka (termin już 25.01!) odnalazłam stary pamiętnik z 2001 roku (każdą z was zachęcam do prowadzenia czegoś w rodzaju dziennika duchowego, ale o tym napiszę innym razem).

Oczywiście zeszyt natychmiast trafił do garażu - do pudła pod tytułem "archiwum", lecz wcześniej, pospiesznie przerzucając kartki, natrafiłam na fragment, który być może okaże się dla was inspirujący. 

Pokazuje on bowiem, że szczęśliwe małżeństwo to nie przypadek. To efekt pracy nad sobą, to wierność dobrym pragnieniom i marzeniom, to pielęgnowanie ideałów, to przyjęcie faktu, że miłość nie polega na uczuciu, lecz na wyborze, by kochać.

sobota, 1 grudnia 2012

Czas to miłość - czas na postanowienie

1. Miej czas na Pracę, to cena sukcesu.

2. Miej czas na Myślenie, to źródło potęgi.

3. Miej czas na Zabawę, to sekret młodości. (W okresie Adwentu absolutnie nie zachęcam do hucznych zabaw, aczkolwiek w tym świętym czasie oczekiwania na przyjście Pana można skupić się po prostu na odprężeniu, radości oraz na konstruktywnym odpoczynku od ciągłej gonitwy).

niedziela, 18 listopada 2012

Mężczyźni - wrażliwa płeć

Robert Levenson z Kalifornijskiego Uniwersytetu Stanowego w Berkeley przebadał 151 par o długim stażu małżeńskim i zauważył, że mężczyźni (bez wyjątku!) uważali, że wpadanie w zły nastrój podczas nieporozumienia małżeńskiego jest czymś "absolutnie niemiłym, a nawet odrażającym", natomiast ich żony "nie miały nic przeciwko temu".

Mąż -   aby "uchronić się przed uczuciem emocjonalnego przytłoczenia" - bardzo często odgradza się murem milczenia przed swoją żoną. To natomiast powoduje, że popada ona w coraz większe zdenerwowanie i smutek. "Rodzi to w niej również skłonność do krytykowania i okazywania pogardy", na co mąż reaguje postawą obronną i gniewem lub wycofaniem się - właśnie w milczenie. Ten cykl waśni można jednak przerwać! Kluczem do "sukcesu" jest to, aby chociaż jedna ze stron zechciała powiedzieć "stop" i zdobyła się na odwagę zrozumienia drugiej strony.

poniedziałek, 12 listopada 2012

Po warsztatach Żona Spełniona

"Warsztaty wzbudziły we mnie refleksje na temat mojego małżeństwa i relacji z innymi (w tym również z teściową). Uświadomiły mi moje braki w poznawaniu mego męża. W niektórych aspektach utwierdziły mnie w moich przekonaniach i wyborach. Czas warsztatów zdecydowanie za krótki, by głębiej popatrzeć w swój „ogródek”. Stanowią dobry drogowskaz, w jakim kierunku należy iść, by się nie pogubić. Ale reszta należy do mnie!!!! Polecam". (Ela, żona od 20 lat)

*** 


"Warsztaty były dla mnie odkryciem na nowo siebie i mojego męża. Pomimo, że teoria nie była mi obca, zachwyciłam się tym, ze możliwe jest zastosowanie jej w praktyce. Radość i entuzjazm Ilony jest niesamowity! Wszystkie treści były dla mnie ważne, choć na obecnym etapie mojego małżeństwa bardzo cenny był dla mnie blok o potrzebach mężczyzny. Był potwierdzeniem tego, że mąż potrzebuje szacunku i podziwu, ale zrozumiałam też, że uległość jest darem dla kobiety, a nie poniżeniem jej, ze dzięki poddaniu się woli męża, Bóg może też zadziałać.
Po warsztatach pragnę być twórczą żoną wsłuchującą się bardziej w potrzeby swojego męża". (k.p.)

***

"Bardzo dobrze opracowane zajęcia. Pani Ilona świetnie przygotowana. Jeżeli chodzi o temat naprawdę rewelacja, do tej pory pracują niektóre rzeczy w moich myślach. Jestem zadowolona i bardzo polecam wszystkim żonom nawet tym z długoletnim stażem – ponieważ można na nowo odkryć własnego męża i siebie". (B.)


***

"Tak jak przypuszczałam, sobotnie rozważania nie pozostaną bez echa w funkcjonowaniu mojego małżeństwa. Moje pełne goryczy i pretensji serce zaczyna się rozluźniać - warsztaty są świetnym posunięciem dla kobiet, które znajdą się na rozdrożu - wskażą ten właściwy kierunek ;) Dotarło do mnie wyraźnie, że wszelkie zmiany muszę zacząć od ..siebie. Oczywiście nie żeby to przychodziło tak łatwo - na razie próbuję - mam 28 dni na wdrożenie ;) Zachowania mojej drugiej połówki widzę teraz jakoś w innym świetle. Postaram się nie spalać już tyle energii nad tym, co nie idzie po mojej myśli;) Świetne przedsięwzięcie - może pomóc wielu parom zbliżyć się do siebie na nowo i podkreśla, co w życiu jest NAPRAWDĘ ważne i wartościowe. Prowadząca potrafi zbudować niepowtarzalną atmosferę zaufania  oraz  autentycznej życzliwości".  (sosenka)

***

"Niby wiedziałam to, o czym była mowa, ale fajnie  było usłyszeć to w takiej formie, w jakiej Ty to przedstawiłaś. Dla mnie było super!" (Ula)

***

"Podczas warsztatów uświadomiłam sobie wielką cierpliwość Boga wobec mnie i Jego zaproszenie do tego, by być tak samo cierpliwą, łagodną i łaskawą wobec męża. Jednocześnie odkryłam w sobie pokłady siły i odwagi, by zmienić to, co do mnie należy i by być wierną swoim życiowym priorytetom. Zrozumiałam, że aby okazywać szacunek innym (w tym mężowi), muszę mieć najpierw miłość w stosunku do samej siebie. A także, że miarą mojej miłości do Boga, jest miłość do bliźnich, w tym zwłaszcza do Męża.  Dziękuję!" (Agnieszka)

***


"Dzięki ogromne za zaproszenie na warsztaty. Szczególnie przydatny okazał się dla mnie temat dotyczący zarządzania czasem. Może to nie było najważniejsze w treści warsztatów, ale ostatnio borykam się z takim problemem i wreszcie dostałam do ręki konkretne narzędzie. Próbuję je stosować, ale póki co … średnio skutecznie... Ale to już mój feler. Ponadto jeszcze jedna, bardzo cenna inspiracja do mnie dotarła: opierać się na Słowie Bożym. Tam naprawdę jest mnóstwo praktycznej wiedzy na każdy temat. Tylko czas konkretnie zajrzeć do tej Skarbnicy. Ilonko! Dziękuję za ukazanie mi tego i motywację! (Kinga)

***

"Wzięłam udział w warsztatach w odpowiednim momencie - gdy sama zaczęłam się już domyślać, że mój dotychczasowy sposób działania skazany jest na porażkę. Byłam mistrzynią w doszukiwaniu się złych intencji męża. Jedyne co teraz czuję to entuzjazm, że można podchodzić do życia bardziej optymistycznie, a jednocześnie realistycznie, czyli nie zakładając ciągle, że to ta druga strona ma się zmienić. Jedyną osobą, którą mogę zmienić jestem ja sama." (Martyna)







czwartek, 1 listopada 2012

Na czym polega świętość w małżeństwie?


Być uprzejmą, wdzięczną, uśmiechniętą, kulturalną. Rozdawać dobroć, budzić nadzieję. W każdym zauważać jedynie zalety. Nie narzekać, wprowadzać pokój. Być świecą, która spala się dla innych i daje światło. Być jak kwiat, który zna  swoją wartość, podzielić się życiem - oto rozwinąć skrzydła, wzlecieć pod niebo, wypłynąć na głębię... 

Zaufać, że warto tak przeżyć życie - oto recepta na prawdziwe szczęście. Dążyć do świętości, nie gonić za spełnieniem za wszelką cenę - owocem takiego postępowania jest pokój, którego smak znają święci i błogosławieni. Nasza droga to droga niedoskonałości. Jest to droga powstawania z upadków, leczenia ran i szukania przebaczenia. Na tej drodze znajdziemy miłość, która nie stawia poprzeczek nie do przeskoczenia, ale szuka wzajemności i bezwarunkowego przyjęcia.




poniedziałek, 29 października 2012

Wdzięczność i podziw - balsam na Jego i Twoje serce

"Mężczyzna bardzo długo pozostaje pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie". Julian Tuwim

Pozwól sobie na święte ryzyko podziwiania własnego Męża - to naprawdę mogą być drobiazgi lub z pozoru mało istotne rzeczy (...że poszedł do pracy, że załatwił pomyślnie jakąś sprawę, że komuś pomógł, że coś fajnego kupił, że mimo mrozu i śniegu poszedł na basen, że coś naprawił, że dobrze Ci się z nim rozmawia, że jest przystojny, że jest silny, że ma fajny głos, że tyle pracuje, żeby utrzymać rodzinę, że wykąpał dziecko, że mu potem poczytał itd. itp.).

I nie mów: to bez sensu, to będzie takie sztuczne i nieszczere. Twoje początkowe skrępowanie spowodowane wyrażaniem podziwu minie, lecz wrażenie, jakie w ten sposób pozostawisz w Mężu - pozostanie. I choć niektórzy mężczyźni są dość oporni w przyjmowaniu pochwał, nie zniechęcaj się. Praktyka czyni mistrza, a może i on wkrótce się przekona, że nie próbujesz nim manipulować, lecz że Twoje słowa są owocem miłości.

Twoje pochwały będą leczyć nie tylko usposobienie Twojego Męża, ale także Ciebie. W świecie, w którym dominuje narzekanie, dostrzeganie słabości, wad i wszelkiego zła u innych, staniesz się źródłem błogosławieństwa. Dostrzegając rzeczy, za które możesz być wdzięczna, zaczniesz zauważać ich coraz więcej i więcej.

W chwili ciszy podziękuj z całego serca Bogu za każde dobro, które Cię dziś spotkało oraz za to, że w doświadczeniu bólu, rozczarowania czy smutku nieustannie udziela Ci łaski swej obecności i pocieszenia:

"Rzeczą, która najbardziej sprowadza na nas łaski Boże jest wdzięczność. Jeśli bowiem składamy dzięki za dobrodziejstwa, doznaje ON wzruszenia i śpieszy, by nam ich uczynić dziesięć razy tyle. (...) Sama tego doświadczyłam, spróbuj a się przekonasz." (św. Teresa od Dzieciątka Jezus).




niedziela, 21 października 2012

Dbasz o siebie? To nie jest banalna sprawa.

Przypadkowo natknęłam się na zdanie, które najlepiej określa to, do czego chciałabym zachęcić również i Ciebie:

"Gdy ktoś naprawdę dba o siebie, dba o wszystkich. Przestaje przysparzać cierpień światu, sam stając się źródłem radości i świeżości. Tu i ówdzie spotyka się ludzi, którzy potrafią naprawdę o siebie dbać, żyjąc szczęśliwie i radośnie. Ci ludzie to nasza najmocniejsza podpora." (Thich Nhat Hanh).

Droga Żono, dbaj o swoje ciało tak, jakby miało żyć wiecznie, a o duszę - jakbyś miała umrzeć jutro. Być może masz wiele potrzeb, których nie jesteś w stanie sama zaspokoić lub których nie jest w stanie zaspokoić Twój Mąż. Pamiętaj wówczas, że "Bóg według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą Twoją potrzebę (Flp 4,19)".

Niech te słowa towarzyszą Ci w tym tygodniu, dodając otuchy i siły we wszystkich Twoich postanowieniach.

Ilona 



poniedziałek, 15 października 2012

"Mąż twierdzi, że podmienili mu żonę", czyli refleksje kobiet po wrześniowej edycji

Poniżej parę świadectw po wrześniowym spotkaniu ŻON.

"Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - czyli Bóg" (1 Kor 3, 7)

***

Warsztaty były bardzo dobrze przygotowane i poprowadzone, z sercem, radością i „charyzmą”. Najważniejszy dla mnie blok to blok II, a najtrudniejsze zadanie to wypisanie wszystkich zalet męża i blok III. (Kaśka)

czwartek, 11 października 2012

Jak być dobrą żoną? - cz. 2 (najpierw przeczytaj część 1 z dn. 10.09.2012r.)

Przygotowując na początku września artykuł pt. "Jak być dobrą żoną?", postanowiłam, że druga część tego wpisu będzie bogata w konkrety. Być może należysz do żon, które oprócz ambitnych wyzwań typu "poznaj samą siebie" czy "poznaj swojego męża", potrzebują czegoś bardziej określonego: porad, wskazówek, podpowiedzi, co dokładnie robić.

piątek, 21 września 2012

3 cechy, które najbardziej w sobie lubisz to....

Nim przygotuję drugą część wpisu na temat "Jak być dobrą żoną?" chciałabym podzielić się z Tobą pewnym przemyśleniem.

Wiesz, co najbardziej w sobie lubię?

poniedziałek, 10 września 2012

Jak być dobrą żoną?

Jeśli zadajesz sobie takie właśnie pytanie... witaj w klubie żon płynących pod prąd współczesnego świata! To jest naprawdę mądre pytanie i sztuką jest mądrze na nie odpowiedzieć. Być może bardzo tego chcesz, ale w głębi serca obawiasz się, że gdy tylko zaczniesz być dobrą żoną, stracisz wszystko: poczucie własnej wartości, swoją tożsamość, radość życia i pewność siebie. Zapewniam Cię, że NIE! Wręcz przeciwnie, ale... zacznijmy od początku.

wtorek, 21 sierpnia 2012

Mój wzór żony

W ramach wakacyjnego wypoczynku uczestniczyliśmy w tygodniowych rekolekcjach na temat Maryi i na nowo zapłonęłam miłością do Tej, która jest dla mnie wzorem i pełnią Kobiecości. Tak pokorna, a jednocześnie przekonana o swojej wielkości i wyjątkowości.  Tak posłuszna i uległa, lecz wewnętrznie wolna i niczym nieskrępowana. Tak szczęśliwa i spełniona, a jednocześnie wypróbowana w cierpieniu i zahartowana w boju. Taka właśnie jest Maryja - niezwykłe naczynie wypełnione po brzegi łaską Pana.



piątek, 20 lipca 2012

Gdy nudno Ci w małżeństwie.

Pamiętasz tego mężczyznę, który ubiegał się o twoją rękę? Ten dreszcz emocji, niepewności i zaciekawienia, jak będzie wyglądało wasze wspólne życie? Historia każdej miłości jest inna, ale  nieodmiennie towarzyszy jej nadzieja na wspanialsze jutro...

piątek, 13 lipca 2012

Przepis na randkę

Jeśli jeszcze nigdy tego nie robiłaś, procedura zaproszenia męża na randkę może być następująca.....

Proponujesz swemu ukochanemu wypad do kina, restauracji, parku, siłowni, teatru czy gdziekolwiek indziej mówiąc, że na wybrany przez was termin załatwisz opiekę nad dziećmi. Dzwonisz do mamy, teściowej, siostry, przyjaciółki, koleżanki, sąsiadki - do kogoś, komu mogłabyś powierzyć wasze dzieci. Zapoznajesz tę osobę z waszym planem, pytając, czy mogłaby na ten czas zostać z dziećmi (Masz prawo iść na randkę. Masz prawo prosić o pomoc przy dzieciach. Osoba poproszona ma prawo odmówić! Masz wówczas prawo szukać dalej).

piątek, 29 czerwca 2012

Świadectwa z IV edycji warsztatów - 9.06 (Trzebnica), 16.06 (Wrocław)

Poniżej świadectwa uczestniczek warsztatów - dziękuję Wam za to, że moja misja może być pokorną służbą, podczas której nabieram coraz więcej wiary w piękno małżeńskiego powołania.


***
"Warsztaty przede wszystkim uświadomiły mi, że mój mąż wcale nie miał ze mną łatwo, że wcale nie jestem taką „idealną” żoną, jak to sobie wyobrażałam. Zobaczyłam mojego męża w innym świetle, uświadomiłam sobie jak bardzo on się stara, abym była szczęśliwa. Ważne było dla mnie rozplanowanie czasu oraz docenianie męża i nie podkopywanie jego autorytetu". (Karolina)

piątek, 22 czerwca 2012

Czy... z r z ę d z i s z ? (Czyli o tym, jak Twoje biadolenie wpływa na Twojego Męża).

Niektóre z nas wyssały to z mlekiem matki, inne nabyły w trakcie krótszego lub dłuższego życia. To, o czym  w tym momencie będę mówić, to bardzo niebezpieczny duchowy wirus zagrażający coraz większemu gronu naprawdę poczciwych i dobrych kobiet. Jest on wyjątkowo groźny, gdyż atakuje niepostrzeżenie i  niszczy serce, umysł i ducha zainfekowanego człowieka, a także jego relacje z innymi ludźmi (zwłaszcza z domownikami).

piątek, 15 czerwca 2012

Ostatnie warsztaty przed przerwą wakacyjną

Już jutro, tj. w sobotę 16.06.12 r. odbędą się ostatnie - przed wakacjami - warsztaty dla ŻON. Wszystkie "absolwentki" sobotnich spotkań oraz Was, drogie czytelniczki bloga, gorąco proszę o modlitwę - aby jutrzejszy czas był błogosławiony i przyniósł konkretne owoce w życiu małżeńskim uczestniczek.

Z serca dziękuję za Wasze wsparcie modlitewne - w imieniu swoim i 20 kobiet, które niebawem rozpoczną swoją przygodę z warsztatmi "Żona Spełniona, czyli przemiana Twojego małżeństwa zaczyna się od.... Ciebie!"

Ilona Phan-Tarasiuk

czwartek, 7 czerwca 2012

Uległość, czyli "nie wszystko złoto, co się świeci"...

Droga Żono! Być może za chwilę przetrzesz oczy ze zdumienia, ale moim celem nie jest zaszokowanie cię, lecz zainspirowanie! Chcę podzielić się z tobą jednym z moich małych sekretów prowadzących do spełnienia w roli żony. Ja po prostu staram się być... uległa swojemu mężowi. I widząc, ile dobra można w ten sposób dać, ale również otrzymać w małżeństwie, mam ogromną nadzieję, że coraz więcej kobiet weźmie ze mnie przykład (w takim sensie, iż staną się uległe swoim mężom, a nie daj Boże... mojemu).

wtorek, 5 czerwca 2012

Wykłady z konferencji nt. leczenia niepłodności metodą NaproTechnologii

Aby umilić Ci oczekiwanie na kolejny wpis (o uległości w małżeństwie), polecam parę filmów video z konferencji nt. leczenia niepłodności metodą NaproTechnologii, która odbyła się we Wrocławiu 24.03.2012 r. Zwłaszcza zachęcam do obejrzenia wykładów doktora Macieja Barczentewicza oraz Instruktorki Modelu Creighton - p. Mirosławy Szymaniak:


Tymczasem, do następnego przeczytania! Zapraszam!

Ilona Phan-Tarasiuk

sobota, 26 maja 2012

Gdy Twój Mąż nie wierzy tak, jak byś chciała...

Być może czytając tytuł tego artykułu jesteś trochę niespokojna, ponieważ to Ty jesteś tą stroną w małżeństwie, która ma większe trudności z wiarą i która czuje ze strony męża mniejszą lub większą presję, aby mu w tej duchowej materii dorównać. Mimo że moim celem nie jest w dniu dzisiejszym poruszanie Twojego przypadku, mam nadzieję, że treści, które zaraz przeczytasz, chociaż trochę Ci pomogą, a być może staną się inspiracją do szczerej rozmowy z mężem na ten temat.

Tym z Was jednak, które mogą podpisać się pod sformułowaniem: "byłabym bardziej spełnioną żoną, gdyby mój mąż był bardziej wierzący..." w sposób szczególny dedykuję ten artykuł. Zatem... zaczynamy.

środa, 23 maja 2012

Świadectwa z III edycji warsztatów - 19.05.2012 r.

"Pomóż sobie, a Bóg ci pomoże".

Ale od czego zacząć? Może od tego, by kochać męża swego jak siebie samego (por. Mk 12, 29-31). 

Ale co to znaczy kochać siebie..., męża...., bliźnich... (zwłaszcza tych, którzy nas zranili)? 

Nad tymi i nad wieloma innymi pytaniami pochyliłam się wraz z szesnastoma cudownymi żonami w zeszłą sobotę, gdy za oknem świeciło piękne majowe słońce, a my.... no cóż, trzeba przyznać, że ciężko w tym czasie pracowałyśmy. Teraz niektóre z nas chcą podzielić się z Tobą swoimi refleksjami, dlatego otwórz swoje serce i słuchaj, gdyż "wiara rodzi się ze słuchania" (Rz 10, 17). Zbyt wiele małżeństw umiera z powodu braku dobrych słów i budującego przykładu ze strony otoczenia. Dlatego jeszcze raz dziękuję tym kobietom, które zgodziły się dać świadectwo po warsztatach - ku zbudowaniu innych. Zapraszam do lektury!

poniedziałek, 21 maja 2012

Już niebawem kolejny wpis - gdy wiara dzieli zamiast łączyć

Czy odnosisz czasem wrażenie, że wiara Twojego męża jest za mała, za słaba, a w porównaniu do Twojej - wręcz martwa? Czy rodzi to konflikty między Wami i jest przyczyną obopólnej niechęci? Jeśli tak, to muszę Cię zmartwić - prawdopodobnie jesteś silnie złączona z "ideą Boga", a nie z samym Bogiem... Dlaczego? Dlatego, że ta pierwsza więź - widząc niewystarczająco dobrą wiarę bliźniego - rodzi frustrację, niepokój, opryskliwość, rozgoryczenie i podenerwowanie. Druga zaś, ponieważ opiera się na żywej relacji z samą Miłością - wyzwala serdeczne współczucie, większą gorliwość, życzliwość, delikatność, łagodność, cierpliwość i mimo bólu - pokój serca.

A ponieważ "bojowaniem jest życie człowieka" (Hi 7,1), głowa do góry! Już wkrótce w kolejnym artykule pt. "Gdy Twój mąż nie wierzy tak, jakbyś chciała...." poruszę ten temat i odpowiem m.in. na następujące pytania: Dlaczego warto dać mężowi przestrzeń na bycie niedoskonałym? W jaki sposób zarażać męża prawdziwą, żywą wiarą? Jak ustrzec się przed hipokryzją i przekonaniem o własnej wyższości? Dlaczego nie warto kłócić się z mężem o wiarę?

Ilona Phan-Tarasiuk

niedziela, 13 maja 2012

Czego Twój Mąż pragnie, ale (prawie) nigdy się do tego nie przyzna...

Nierzadko jestem zaskoczona, jak bardzo niektóre kobiety potrafią podziwiać... cudzych mężów. W tym artykule chcę cię zachęcić do zupełnie innej postawy. A mianowicie - do podziwiania..., ale własnego męża! Nie zawsze będzie to proste, ale uwierz - opłaci się! Zauważyli to autorzy wielu świeckich podręczników i wcale nie czerpali swych inspiracji z Pisma Świętego. Wystarczyła im prosta obserwacja męskich potrzeb. I  tak, w bestsellerowych książkach sprzedających się w milionach egzemplarzy, m.in. "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?" (Sherry Argov) czy  "Żona uległa" (Laura Doyle) wśród głównych przepisów na "właściwe" postępowanie z mężczyzną jest właśnie podziw, podziw i... jeszcze raz podziw.

czwartek, 10 maja 2012

Czym różni się mózg kobiety od mózgu mężczyzny?

Zaproś swojego Męża, by wraz z Tobą obejrzał krótki wykład w formie skeczu na temat różnic w funkcjonowaniu mózgu mężczyzny oraz kobiety. Być może oprócz dobrej zabawy uda Wam się doświadczyć głębszej rozmowy na ten temat, do czego gorąco Was zachęcam:


Rozmawiając o usłyszanych treściach pamiętajcie jednak o czterech zasadach dialogu małżeńskiego, tj.  1) pierwszeństwo słuchania przed mówieniem, 2) dzielenie się przed dyskutowaniem, 3) rozumienie przed ocenianiem, 4) a nade wszystko przebaczenie (źródło: http://www.spotkaniamalzenskie.pl).

A już w weekend kolejny artykuł, tym razem o... podziwianiu Męża. Oj, będzie się działo!

Ilona Phan-Tarasiuk