wtorek, 23 października 2018

Rocznicowe przygody - Ilona & Kuba 10 lat później :)

Pamiętacie jak w którymś z postów dawno, dawno temu pisałam o naszej pierwszej rocznicy ślubu? Jak trudne dla mnie było przyjęcie "niespodzianki" od mojego męża w postaci wyjazdu do Berlińskiego Zoo i Muzeum Techniki w Berlinie. I czy pamiętacie, jak w ostateczności wyprawa ta okazała się wspaniałą przygodą! A wszystko dzięki trzem kluczom, których nauczyłam się (wtedy jako młoda mężatka) od starszych i doświadczonych żon, które żyją Bogiem i Ewangelią, a nie czubkiem własnego nosa. Te klucze to: szacunek, zakładanie dobrych intencji męża, łagodność, opanowanie. Oczywiście ostatecznie powiedziałam Kubie, że tak naprawdę chciałam pojechać w jakieś romantyczne morze (plaża? góry? jezioro?), ale nie miało to już wtedy większego znaczenia, bo czas jaki spędziliśmy w Berlinie był szalony, wspaniały i aż łezka się kręci w oku na wspomnienie tych beztroskich, spontanicznych chwil.

niedziela, 7 października 2018

Obniża poziom kortyzolu i wyzwala endorfiny, przedłuża życie i pomaga nawiązywać dobre relacje. 5 października obchodziliśmy Światowy Dzień Uśmiechu.


W "Przepisie na Rodzinę" W Radiu Rodzina opowiadam o tym, dlaczego łatwiej nam uśmiechać się do obcych niż do naszych bliskich, jak uśmiech może zmieniać nasze myśli i o tym, że mamy prawo też do tego, by się nie uśmiechać. Posłuchaj i... uśmiechnij się! :)







wtorek, 2 października 2018

Witaj po dłuuugiej przerwie :)

Długo mnie nie było z wami... Napiszcie, jak żyjecie? Czy ktoś tu jeszcze zagląda? 


Kiedyś może opiszę te 3 lata przerwy w moim życiu, które były bardzo trudne (choroba, choroba i jeszcze raz choroba...), a jednocześnie bardzo piękne (Jezus, Jezus, coraz więcej Jezusa...).
Dziś post będzie krótki, ale ważny. Na początek kolejnego etapu naszej wspólnej drogi, pragnę rozprawić się z tytułem własnego bloga i poddać go małej krytyce...

Dlaczego zatem nie do końca powinnaś wierzyć w tytuł tego bloga? ;)

Po pierwsze: przemiana twojego małżeństwa wcale nie zaczyna się od ciebie! 

Każda prawdziwa przemiana życia, relacji, serca zaczyna się od Jezusa lub prowadzi do osobistego spotkania z Nim przez wiarę. To Bóg pierwszy wychodzi z inicjatywą, On zawsze troszczy się o swoje dzieci, którymi przecież jesteście. On także dozwolił, byś zajrzała właśnie dziś na tego bloga, bo może chce poprowadzić twoje małżeństwo do przemiany. Ta tęsknota za dobrem i pięknem sprawi, że będziesz szukała lepszego życia, w którym panuje łagodność, zdrowa pobożność, szacunek, pokój, radość, przebaczenie, współczucie, odwaga, a nade wszystko Miłość, której tak bardzo ci brakuje. Ewangelia jest żywa i wbrew temu, co słyszysz wokół, tylko ona ma moc zmienić twoje życie i aby to się stało, wcale nie musisz być idealna (wręcz nie jest to wskazane!). Zatem przemiana twojego małżeństwa zacznie się od ciebie, o ile przyjmiesz do wiadomości, że w Panu dokonasz dzieł pełnych mocy i ukorzysz się pod Jego mocną ręką.

Po drugie: wcale nie chodzi o to, byś tu na ziemi czuła się spełniona, lecz abyś była święta.
Czytałaś kiedyś żywoty świętych? Jeśli tak, to wiesz, że byli to najbardziej spełnieni ludzie na ziemi i że Miłość była ich drugim imieniem. Świętość zawsze jest kroczeniem po królewskiej drodze Krzyża, a nie każda z nas niestety zdecyduje się na nią wejść. 

Gdy wiele lat temu tworzyłam tego bloga, było dla mnie oczywiste, że spełnienie to radość, spełnienie to pokój, spełnienie to życzliwość, spełnienie to przebaczenie, spełnienie to zgoda na swoją słabość, wreszcie: spełnienie to odkrycie pięknego planu, jaki Bóg ma na twoje życie, nawet jeśli coś lub wręcz wszystko potoczy się zupełnie nie po twojej myśli. Spełnienie nie jest chwilowym uczuciem lub zwykłym zadowoleniem z siebie, ale głebokim przekonaniem, że jesteś kochana i że twoim jedynym zadaniem jest odpowiedzieć miłością na Bożą miłość (ech, jakże przyzwyczaiłyśmy się do tych słów, a chodzi właśnie o to, byśmy wciąż na nowo były w szoku, że Bóg tak nas kocha i że na to szaleństwo Krzyża możemy odpowiedzieć jedynie szaleństwem świętości)! 
Małżeństwo jest trudną drogą i oszukiwałabym was mówiąc, że nie obędzie się bez walki (byle nie z mężem czy z teściową!), ale uwierz, że świętość na tej drodze jest możliwa!

Dlatego chcę, abyś czytając tego bloga pamiętała, że zaczyna się walka o twoje szczęście i że prawdziwe spełnienie da ci jedynie Bóg. Ja będę tylko jakąś nieudolną pomocą na tej drodze wskazując ci w miarę moich możliwości: zdrową wiarę, zdrową psychologię i zdrowy rozsądek, bo tego jest wokól nas niestety coraz mniej.

Jeśli dzięki temu blogowi chociaż jedna osoba doświadczy wyjścia z ciemności do światła, wyjścia z tunelu urazy do przebaczenia, wyjścia ze spirali samooskarżania się do wolności dziecka Bożego, wyjścia z beznadziei do poczucia sensu, wyjścia z rozpaczy do radości, wyjścia z buntu do posłuszeństwa Jezusowi, wyjścia z lęku do odwagi, to będę bardzo szczęśliwa.  I.

poniedziałek, 13 lutego 2017

Seksualność - błogosławieństwo czy przekleństwo?

Żródło : Gość Niedzielny, Wrocław

Jedna osoba na cały kościół uważała, że seksualność to przekleństwo – takie były wyniki początkowej ankiety w odpowiedzi na tytułowe pytanie. Ale jak to właściwie jest? Czy w tym wypadku większość miała rację?
– Gdy pracuję z żonami, czasem się śmieję, że głównym przesłaniem, z którym wychodzą, jest to, żeby chętnie współżyć z mężem – mówiła prelegentka. – Tak się dziwnie dzieje, że czasem katoliczki do ślubu mówią: nie, nie, nie. A potem okazuje się, że po ślubie też – nie, nie, nie. I mężowie są strasznie zawiedzeni. Myśleli, że będą czekać na ten skarb, a potem okazuje się, że skarb ciągle nie ma ochoty.


piątek, 23 grudnia 2016

Z Serca Boga do serca żony


Mocne w Panu ŻONY, przeciwstawmy się złu. Ale nie poprzez coraz usilniejsze starania, by wypaść lepiej (bo to nas wprowadzi we frustrację i zniechęcenie). Gdy bowiem widzimy Boże standardy życia rodzinnego, możemy co najwyżej się zbuntować lub ogromnie sfrustrować mówiąc "obniżymy te standardy" lub "muszę się bardziej starać". A to nie tak - nie tędy droga! Bóg wzywa nas do doskonałości, lecz wie, że o własnych siłach do niej nie dojdziemy. Zatem gdy upadasz, wyznaj z prostotą Panu swój grzech, uznaj z pokorą, że nie dajesz rady i idź dalej Jego drogą, a zobaczysz, że twoim oczom ukaże się droga dziecka, droga prosta i pewna, na której nie ma rozpaczy typu "ale jestem beznadziejna", ale ufne przekonanie, że jeśli upadam to wprost w miłujące ramiona Ojca (któryś z papieży tak pięknie to kiedyś ujął).

Zapraszam cię do drogi dziecięctwa duchowego, bo tylko ta droga wydaje mi się słuszna dla nas, które tak bardzo pragniemy kochać i być kochane. W ten sposób staniemy się umiłowanymi dziećmi naszej Matki Maryi, do naśladowania której zachęcam każdą z was w sposób szczególny. Niech Maryja - piękna, piękna i jeszcze piękniejsza stanie się dla nas inspiracją, najdroższą mamą, wzorem i ideałem prawdy, dobra i człowieczeństwa. Ponieważ Ona zrodziła naszego Odkupiciela, Ona jest Panią wszystkich narodów i całego wszechświata, przez Nią jak przez kanał spływają łaski na cały świat - to jest tajemnica tak wielka, że wypada nam w tym momencie zamilknąć i pozostać w radosnym oczekiwaniu na objawienie się reszty tych cudów w swoim czasie... 

Bardzo na was liczę, że będziemy trwać na modlitwie uwielbiając przychodzącego Pana.





wtorek, 15 listopada 2016

Równa Babka - dołącz do nas!!!


Kliknij, aby zobaczyć listę audycji - Równa Babka

W tym roku mam przyjemność w Radiu Rodzina współprowadzić audycję dla kobiet pt. "Równa Babka". Redaktorka Ada Sierocińska we wspaniały sposób potrafi w studiu stworzyć klimat radości, ale też zadumy i refleksji nad tym, co dla nas kobiet jest ważne. 

Rozmawiamy o samotności, o jesiennej chandrze, o różnicach między kobietami i mężczyznami, o świętości, o kobiecej przyjaźni, o temperamentach i o wielu innych sprawach... Jeśli masz chwilę, kliknij, posłuchaj, przemyśl....

Ale o co chodzi?





środa, 22 kwietnia 2015

Jak zraniona osoba może stworzyć zdrowe małżeństwo?!

  
Nadesłane przez Martę z Żona & Mąż
www.zonaimaz.com


Każdy z nas nosi w sobie rany. Niektórzy małe. Inni większe.
Wiele z nich dotyczy dzieciństwa, okresu dorastania. Nieobecni lub krzywdzący ojcowie. Kontrolujące lub nieakceptujące nas matki.
Rodzeństwo, które w złości wykrzyczało o wiele słów za dużo. Doświadczenia przemocy psychicznej i fizycznej.
Bardzo zranieni ludzie, którzy zranili nas.
Może był to chłopak, którego bardzo kochałaś, a który odszedł bez słowa. Może ktoś cię bardzo wykorzystał?
Każdy z nas nosi w sobie rany.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Ze śmierci do zmartwychwstania - świadectwo żony

Nadesłała: Roma z Warszawy

Dlaczego Izaaka ocaliłeś a mojego syna nie?

Wciąż nie do końca rozumiem te wydarzenia, ale z każdym dniem widzę wyraźniej, że Bóg w nich był. Jestem pewna, że narodziny i śmierć naszego syna, były przymierzem Boga ze mną. Przymierzem, które Bóg wciąż odnawia.

środa, 28 stycznia 2015

Moc żony - to moc uwielbienia

Nadesłane przez: Ela Olbrycht
Grodzisk Mazowiecki



Po otrzymaniu od Ilony maila z rekomendacją książki pt. „Moc uwielbienia”, przypomniały mi się moje pierwsze uwielbieniowe kroki, które poczyniłam jeszcze przed przeczytaniem tej książki, w związku z uporczywym nawoływaniem lidera mojej wspólnoty, aby uwielbiać Boga we wszystkim i w każdym czasie. Kiedy doświadczyłam efektów tej modlitwy spisałam swoją refleksję na ten temat, którą opublikowałam na swoim blogu. Dziś pragnę podzielić się nią także z Wami – Żonami, ponieważ moc uwielbienia rozlała się na moje nierzadko nieidealne małżeństwo, sprawiając w nim wiele dobra.